Dla tysięcy osób w naszym kraju mających po kilka lub kilkanaście lat, styczeń i luty to fantastyczne miesiące – z powodu ferii zimowych. Aby cieszyć się tym czasem, trzeba być zdrowym i odpornym – na ataki zarazków i... na pokusy, wskutek których odporność spada. Poznajcie receptę na dobrą odporność nastolatka podczas ferii zimowych.

W przypadku nastolatka odporność – co do zasady – powinna być już dobrze wykształcona i młody człowiek powinien raczej rzadko chorować. Ale jeśli:

  • nie wysypia się;
  • nie odżywia się zdrowo;
  • nad pobyt na świeżym powietrzu przedkłada przesiadywanie przed komputerem;
  • aktywność fizyczną traktuje jak zło konieczne lub sprowadza ją tylko do okazjonalnego pobytu na siłowni;
  • sięga po używki,

to raczej prędzej niż później padnie ofiarą zarazków.
Biorąc pod uwagę, że zimy w Polsce są dużo cieplejsze niż kiedyś, często z ilością śniegu jak na lekarstwo, z pluchami i dniami tak ponurymi, że nawet pies nie ma nieraz ochoty wyjść na podwórko, nastolatek podczas ferii zimowych niejako z przymusu spędza wiele czasu w pomieszczeniach. To odporności nie sprzyja.

Jak dbać o odporność nastolatka podczas ferii zimowych?

  • Po pierwsze: pozwolić dużo spać – sen regeneruje, uzdrawia i wzmacnia. Dlatego nastolatkowi po wielomiesięcznej pracy w szkole przyda się solidna porcja dobrze pojętego wypoczynku. Jeśli młody człowiek chce dużo spać podczas ferii zimowych, ma do tego prawo. Ważne jednak, aby kładł się spać nie nad ranem, po wielu godzinach przebywania w świecie wirtualnym, przesyconym agresją, ale przed północą – wyciszony i pozytywnie nastawiony. Ale uwaga! O ile w pierwszych dniach ferii zimowych prawie całodzienne wylegiwanie się w łóżku pomaga odespać zaległości, to spędzenie w ten sposób całego czasu wolnego jest błędem. Konsekwencją wybitnie małej dawki ruchu przy takim leniuchowaniu jest słabe krążenie, a przez to – niedotlenienie tkanek i w efekcie – słabsza odporność.
  • Po drugie: zdrowo karmić – co sprowadza się do tego, aby dbać, żeby na talerzu było jak najbardziej kolorowo i rozmaicie. Ponieważ podczas ferii zimowych nastolatek jest „pod ręką”, więc pomiędzy głównymi posiłkami można dowitaminizować młodego człowieka surówką czy sokiem z marchwi, a jeśli nastolatek lubi – także sokiem z buraka. Stawiać raczej na krajowe kiszonki i wyhodowane na własnym parapecie kiełki czy rzeżuchę niż na zagraniczne frykasy czy uprawiane na mocnych dawkach nawozów sztucznych nowalijki (które już od stycznia pojawiają się w sprzedaży). Ponieważ część nastolatków na długo zachowuje zdecydowaną niechęć do zjadania zieleniny, a nad kiszonki przedkłada mniej zdrowe marynaty, trzeba uciec się do sprytnych sposobów przemycania naturalnych, zdrowych produktów do diety, które wzmacniają odporność. Kiszoną kapustę można zaserwować w postaci łazanek czy farszu do naleśników, a kiszone ogórki – w formie zupy. Nie znamy żadnego nastolatka, który nie pałaszowałby ze smakiem każdej z tych potraw!
  • Po trzecie: zachęcać do ruchu, hartowania się i pobytu na świeżym powietrzu (byle nie w smogu!) – ruch to zdrowie. Ruch pobudza też krążenie krwi i dostarcza każdej komórce tak potrzebnego tlenu. Ponadto podczas pobytu na powietrzu nastolatek ma kontakt z drobnoustrojami, co w naturalny sposób pobudza odporność. Jeżeli lenistwo i bezruch przejmują władzę nad młodym człowiekiem, warto zrobić rewolucję i zabrać nastolatka – w ramach niespodzianki – na stok. I razem z nim nauczyć się jeździć na nartach. Młodzież na pewno spojrzy łaskawszym okiem na rodzica próbującego nauczyć się szusować, a z powodu naturalnej dla tego wieku potrzeby rywalizacji, zapewne zechce udowodnić, że szybciej opanuje jazdę na deskach. Przy okazji wywrotek będzie pewnie każdemu do śmiechu – i dobrze, bo śmiechoterapia ma udowodnione działanie poprawiające odporność (1), (2). Podczas ferii zimowych to nastolatek może też 3x dziennie wychodzić na spacer z psem (najlepiej do lasu lub parku) a nie mama czy tata – korzyści odczują i młody człowiek, i czworonóg. Ponadto – badania naukowe dowodzą, że przebywanie ze zwierzęciem i z naturą znakomicie poprawia odporność (3). Idealnie, gdyby w rytm dnia wprowadzona została także codzienna poranna gimnastyka – rozciągnięcie ciała to pierwszy krok w kierunku większej aktywności ruchowej w ciągu dnia.
  • Po czwarte: zabezpieczać przed niedoborami witamin i uzupełniać już istniejące deficyty – dotyczy to głównie następujących witamin:
  • C – której właściwości wspomagające odporność zostały naukowo dowiedzione i o której wiadomo, że najskuteczniejsza jest w formie naturalnej. Sporo jej we wspomnianych wyżej kiszonkach, nieco mniej w cytrusach, ale za to bardzo dużo w sokach z rokitnika czy dzikiej róży. Jeśli nastoletni smakosz nie gustuje w żadnym z wymienionych źródeł witaminy C, można podać naszą naturalną witaminę C z rokitnika w suplemencie diety.
  • D – „nadwitaminy” niezbędnej do zapewnienia odporności i zdrowych, prostych, mocnych kości (przypominamy, że u nastolatków trwa proces wzrostu). Witaminę tę dobrze jest suplementować w towarzystwie witaminy K – dlaczego, o tym można przeczytać tutaj.

(1) https://repozytorium.ukw.edu.pl/bitstream/handle/item/215/Grzybowski%20-%20Smiech%20w%20przestrzeni%20publicznej.pdf?sequence=1&isAllowed=y
(2) https://journals.viamedica.pl/forum_reumatologiczne/article/view/64174
(3) Louv R. (2014), Ostatnie dziecko lasu, Grupa Wydawnicza Relacja, Warszawa.