Żyjemy w klimacie umiarkowanym zmiennym, a to oznacza, że nasza skóra – ważne narzędzie do wytwarzania witaminy D pod wpływem słońca -- nie zawsze może pomóc nam w zapewnieniu odpowiedniej ilości tego składnika w organizmie. Dlatego witaminę tę powinniśmy, a wręcz musimy suplementować – w szczególności jesienią (a także zimą i wiosną). Latem również, bo większość z nas – pomimo słonecznej pogody – ma niedobory tego arcyważnego składnika i regulatora wielu funkcji organizmu. I najlepiej robić to w skojarzeniu z witaminą K2.

Ten duet nie został dobrany przypadkowo, ponieważ witaminę D3 (zwaną cholekalcyferolem), jak i witaminę K2 cechują pewne podobieństwa: obie są rozpuszczalne w tłuszczach, obie są wytwarzane w ludzkim organizmie i obie są aktywne w zapewnianiu równowagi wapnia i fosforu oraz zapobiegają problemom z układem krążenia. Taką właśnie kombinację składników znajdziecie w suplemencie diety COLYFINE Witamina D3 2000 IU K2 mk7 100 mcg.

Hormonalna i słoneczna witamina D3

Witamina D bywa zwana słoneczną witaminą, gdyż powstaje z prekursorów w skórze pod wpływem promieni UV znajdujących się w świetle słonecznym. Aby jednak mogła działać, musi ulec przekształceniu w postać aktywną, tzw. kalcytriol – dzieje się to w nerkach, a regulowane jest przy pomocy parathormonu, jednego z hormonów. Witamina D działa w wielu obszarach organizmu i jest aktywna lub niezbędna w dużej liczbie procesów metabolicznych – dlatego mówi się o niej, że wykazuje działanie plejotropowe. Traktowana jest wręcz jak hormon regulujący na poziomie naszego DNA wytwarzanie wielu białek (1).

Słynie z tego, że wspomaga wchłanianie wapnia i dzięki temu nasze kości i zęby są mocne, a przewodnictwo nerwowe i komunikacja między komórkami działają, jak należy. Ale udowodniono też, że dzięki witaminie D możemy mieć sprawny układ krążenia – szczególnie, jeśli nie zabraknie jej w diecie w okresie dzieciństwa. Dorosłym również przynosi korzyść w tym obszarze, bo na wiele sposobów zabezpiecza sprawność żył i tętnic, często pośrednio, np. poprzez działanie przeciwzapalne, wyrównywanie prędkości pulsu, poprawianie jakości śródbłonka, który wyściela wnętrze naczyń krwionośnych, zapobieganie nadciśnieniu (2).

Są też badania, które potwierdzają, że suplementacja witaminy D może przynieść korzyść nawet w stanach nowotworowych. A także osobom otyłym i seniorom – w najnowszych publikacjach Głównego Inspektoratu Sanitarnego dotyczących niedoborów i suplementacji witaminy D przytoczona jest informacja, że osoby z nadmierną masą ciała i w podeszłym wieku są szczególnie narażone na niedobór tej witaminy (3).

Witamina D przeciw infekcjom (nie tylko jesiennym)

Nasze babcie i mamy nie bez przyczyny codziennie serwowały bogaty w witaminę D tran w okresach, kiedy najłatwiej było „załapać” przeziębienie czy grypę. Mądrość poprzednich pokoleń została potwierdzona naukowo. I dziś wiemy, że kalcytriol (aktywna forma witaminy D) naprawdę chroni przed infekcjami, ponieważ korzystnie działa na naszą odporność – moduluje bowiem aktywność odporności wrodzonej i nabytej (4). Pobudzenie komórek odpornościowych i działanie przeciwzapalne słonecznej witaminy dało się zaobserwować także w odniesieniu do schorzeń autoimmunologicznych, czyli takich, które powstają, kiedy układ odpornościowy atakuje własny organizm (5).

Warto jeszcze wspomnieć, że dzięki witaminie D można zapomnieć o jesiennej chandrze i depresji – dowiedziono bowiem, że dzięki słonecznej witaminie wzrasta produkcja beta-endorfin, a te, jak wiadomo, skutecznie wprawiają nas w błogostan i napawają uczuciem szczęścia (6).

Witamina D? Najlepiej codziennie!

Przez lata byliśmy „karmieni” informacjami, że witaminę D powinno się suplementować tylko w okresach, kiedy słońca jest mało. Obecnie wiemy, że kiedy jest dostarczana do organizmu codziennie, działa najskuteczniej (7). Straszono nas, że witaminę D można łatwo przedawkować, ponieważ jest rozpuszczalna w tłuszczach i magazynuje się w organizmie. Z tego powodu przez długi czas zalecano, aby suplementować dość niskie dobowe jej dawki – na poziomie zaledwie kilkuset jednostek IU. Tymczasem w maju tego roku nawet w Polsce zaczęły obowiązywać nowe wytyczne dotyczące suplementacji witaminy D i dzięki temu oficjalnie uznano za bezpieczną dobową dawkę 2000 IU, czyli 50 mikrogramów tej witaminy (8).

Wyniki badań potwierdzają jednak, że dobrze tolerowane i przynoszące korzyści (9) (10) są znacznie wyższe dawki witaminy D, niż oficjalnie wytyczone.

Czy coś w kwestii dawek uznanych obecnie za bezpieczne się zmieni, może dowiemy się już niebawem, bo w październiku 2019 r. w Warszawie ma odbyć się konferencja, podczas której będzie się deliberować nad minimalnymi, optymalnymi i maksymalnymi dozami słonecznej witaminy.

(1) http://mavipuro.pl/jourarch/PN2018001.pdf
(2) http://www.pom.com.sg/eventhall/article/vitamin-d-treatment-in-cardiovascular-disease/
(3) https://gis.gov.pl/bez-kategorii/okreslono-maksymalna-ilosc-witaminy-d-w-suplementach-diety/
(4) https://www.mdpi.com/2072-6643/11/3/676
(5) https://journals.viamedica.pl/neurologia_neurochirurgia_polska/article/view/PJNNS.a2019.0015/47908
(6) https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/B9780128099650000045
(7) https://jamanetwork.com/journals/jamaoncology/article-abstract/2724798
(8) https://gis.gov.pl/wp-content/uploads/2019/06/Ucha%C5%82wa-4_2019-witamina-D-1.pdf
(9) https://academic.oup.com/labmed/article/49/2/123/4807321
(10) https://www.sciencedirect.com/science/article/pii/S1083879118302714