Aby mieć dobrą odporność w okresie jesienno-zimowym nie trzeba stosować wymyślnych sztuczek, zostawać sezonowym morsem czy pokonywać maratonów, biegnąc po świeżym śniegu. Choć akurat bieganie po śniegu – tyle, że na bosaka i zaledwie przez kilkadziesiąt sekund – bardzo dobrze służy poprawie odporności. Bo odporność lubi gimnastykę, zmiany i... naszą konsekwencję w działaniu. Dzięki temu komórki, których zadaniem jest strzec nasze zdrowie – otrzymują bodźce stymulujące je do utrzymania stanu „ciągłej gotowości bojowej”.

Najlepszym sposobem na utrzymanie wysokiej sprawności sił obronnych organizmu w okresie jesienno-zimowym jest systematyczne, całoroczne aktywowanie odporności. Podsuwamy najlepsze i sprawdzone sposoby na zapewnienie wysokiej sprawności układu immunologicznego.

Hartuj się!

  • Biegaj i chodź na bosaka po rosie (niezależnie od pogody). Latem, ciepłą wiosną i jesienią można swobodnie chodzić po wilgotnej trawie bardzo długo. W chłodne lub mroźne i śnieżne dni chodzenie na bosaka po śniegu lub trawniku pokrytym szronem ograniczamy do kilkudziesięciu sekund. Zawsze po chodzeniu boso po rosie lub po śniegu wycieramy stopy do sucha i zakładamy na nie ciepłe skarpetki. Zimą lub w słotną pogodę dobrze jest po takim hartowaniu się wypić szklankę gorącej herbaty z cytryną lub/i sokiem malinowym.
  • Przez cały rok kończ kąpiel lub prysznic polaniem ciała chłodną wodą. Zawsze polewaj ciało od stóp w górę, zaczynając od zewnętrznej strony prawej nogi, potem polewając wewnętrzną jej część. Następnie to samo powtarzaj z lewą nogą. W dalszej kolejności polej ręce od dłoni ku ramionom: najpierw prawą, a potem lewą. Zastosuj też naprzemienne prysznice: strumień ciepłej wody przerwij trwającym kilka sekund polewaniem ciała chłodną wodą.
  • Przykręć kaloryfery w domu – optymalna temperatura to ok. 21-22 stopnie Celsjusza. W sypialni powinno być ok. 18 stopni. W chłodniejszym otoczeniu zarazkom trudniej się namnażać. Za wysoka temperatura w pomieszczeniach wysusza błony śluzowe w drogach oddechowych i przez to pozbawia nas ochronnego działania śluzu, który zabezpiecza przed inwazją mikroorganizmów. Ponadto wysuszenie śluzówek utrudnia ruch rzęsek osadzonych w nabłonku wyściełającym drogi oddechowe. Wskutek tego zanieczyszczenia nie są na bieżąco usuwane z dróg oddechowych, lecz gromadzą się w nich i tworzą dobre podłoże do osadzania się drobnoustrojów.
  • Codziennie spaceruj przez min. 30 minut na świeżym powietrzu – rób to niezależnie od pogody i wybieraj trasę spaceru z dala od ulic. Warunek konieczny – ubieraj się stosowanie do pogody za oknem a nie zgodnie z terminem wyznaczanym przez datę w kalendarzu – bo w marcu bywa jeszcze bardzo mroźno, a w listopadzie może zdarzyć się, że termometry pokażą ponad 20 stopni Celsjusza (na plusie, oczywiście). Zarówno przemarznięcie z powodu zbyt lekkiego ubrania, jak i przegrzanie się i spocenie wskutek założenia zbyt ciepłej odzieży źle wpływają na odporność i czynią nas podatnymi na ataki zarazków.

Dbaj o dobrą, zdrową dietę

Warzywa i owoce – w tym kiszonki (marynaty już nie) oraz jak najmniej przetworzona żywność to podstawy zdrowej diety. Dostarczają witamin, minerałów, zdrowych kalorii, a kiszonki także bakterii, które dobroczynnie wpływają na nasz mikrobiom jelitowy. O doniosłej roli mikroorganizmów jelitowych – także w kształtowaniu naszej odporności – pisaliśmy już na naszym blogu. Zajrzyjcie tutaj.

Ponieważ mikroorganizmy zamieszkujące nasze jelita stanowią niezliczoną armię pomocników, którzy wspomagają odporność, każda antybiotykoterapia osłabia tę naturalną tarczę ochronną. I choć czasem zastosowanie tych leków jest niezbędne, to przeziębienie spowodowane wirusami – nieraz bardzo uciążliwe z powodu kataru, dreszczy i gorączki – nie jest chorobą, którą leczy się tymi lekami.

Wprowadź do diety odpowiednie suplementy

Ulubionymi suplementami diety na poprawę odporności dla naszych babć i mam były tran i witamina C – stosowane w sezonie zimowo-wiosennym. Obecnie wiemy, że suplementację witaminy D (której źródłem jest tran), w naszym klimacie dobrze jest prowadzić przez cały rok. I najlepiej podawać ją w towarzystwie witaminy K.

Także witaminę C trzeba dostarczać codziennie – niezależnie od pory roku, gdyż wykorzystywana jest ona m.in. do uszczelniania ścianek naczyń krwionośnych. Dzięki temu zabezpiecza przed wnikaniem zarazków. Najlepsza jest w postaci naturalnej, np. pozyskana z rokitnika; ale organizm bardzo dobrze reaguje także na postać syntetyczną tej witaminy – o ile jest to witamina C liposomalna.