Witamina C działa – w dodatku plejotropowo, czyli w wielu obszarach organizmu. Co do tego żaden naukowiec nie ma absolutnie żadnych wątpliwości. Jednak sposób, w jaki działa i efekty, jakie przynosi aktywność tej bodaj najpopularniejszej witaminy, są znacznie bardziej różnorodne, niż znane to jest przeciętnemu Kowalskiemu. Odsłaniamy kilka tajemnic kwasu askorbinowego.

Witamina C, inaczej kwas askorbinowy, powstaje z d-glukozy, czyli z cząsteczki, która jest najbardziej podstawowym paliwem energetycznym każdej komórki i dzięki temu napędza przemiany materii w organizmie. Witamina C wytwarzana jest przez rośliny i część zwierząt, m.in. przez psy – w każdej z tych dwóch grup powstaje w nieco inny sposób. Człowiek, niestety, nie jest zdolny do produkcji witaminy C, gdyż w naszym DNA istnieje mutacja w genie odpowiedzialnym za kodowanie białka enzymatycznego należącego do grupy oksydaz, bez którego nie jest możliwe zajście ostatniego etapu syntezy kwasu askorbinowego z d-glukozy. Mutacja ta pojawiła się prawdopodobnie bardzo dawno temu – ok. 60-75 mln lat temu, a więc jeszcze w czasach, kiedy po Ziemi chadzały dinozaury. Człowieka, jako gatunku, rzecz jasna, wtedy jeszcze nie było, ale istnieli już praprzodkowie dzisiejszych naczelnych. Przyjmując, że gatunek ludzki pochodzi od tych właśnie antenatów, naturalną konsekwencją tegoż jest otrzymanie zmutowanego DNA w spadku.

Po co człowiekowi witamina C?

Ponieważ nie potrafimy wytwarzać kwasu askorbinowego w ciele i składnik ten musi być dostarczany z pożywieniem, stał się dla nas witaminą. Kwas askorbinowy jest bezwzględnie konieczny do funkcjonowania ludzkiego organizmu i to w wielu jego obszarach. Witamina C jest bowiem przeciwutleniaczem i działa antyzapalnie, zabezpiecza przed szkorbutem, ułatwia wchłanianie żelaza oraz gojenie się ran, jest absolutnie konieczna do produkcji kolagenu, utrzymuje w dobrej kondycji tkankę łączną, dzięki niej możliwa jest synteza hormonów steroidowych i określonych neurotransmiterów (czyli neuroprzekaźników) w mózgu – dzięki czemu ma ona pozytywny wpływ na psychikę. Ponadto ułatwia wychodzenie z przeziębień i innych infekcji; udowodniono też, że wzmacnia odporność organizmu, aktywuje wiele enzymów, wzmacnia dziąsła i miękkie tkanki przyzębia oraz zęby, także działa antynowotworowo (1). Lista obszarów aktywności witaminy C jest zatem imponująca, ale wciąż nie wiemy o tej substancji wszystkiego.

Choroby nowotworowe a witamina C

Witaminę C o potencjalnie przeciwnowotworową aktywność podejrzewano już w latach 30. XX wieku. Przez długie dekady nie było jednak wiadomo, jak witamina C w praktyce doprowadza do niszczenia komórek nowotworowych. O tym, że działa jako przeciwutleniacz, było wiadomo, ale mechanizm tego zjawiska to dziś pozostaje niejasny. Autorzy wielu prac wskazują na fakt, że witamina C poprzez cykl skomplikowanych przemian metabolicznych doprowadza w zmutowanej komórce do sytuacji, w której dochodzi do zahamowania glikolizy, czyli pierwszego etapu oddychania komórkowego – procesu służącego wytwarzaniu energii na potrzeby życiowe komórki i organizmu. Kiedy glikoliza nie może zachodzić, automatycznie nie powstaje energia. W taki oto sposób w krótkim czasie witamina C w komórkach nowotworowych doprowadza do kryzysu energetycznego, a co za tym idzie – do śmierci zmutowanych tworów. Tyle wiemy na razie; na dokładne wyjaśnienie mechanizm przeciwnowotworowego witaminy C przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać, ale prawdopodobnie ścieżek działania tego związku będzie wiele – bo kwas askorbinowy niszczy komórki nowotworowe zarówno jako antyutleniacz, jak i substancja przeciwzapalna (2).

Witamina C a przeziębienia, infekcje, sepsa i zapalenia

Wbrew temu, co czasem można wyczytać w publikacjach prasowych wycelowanych w umniejszenie roli witaminy C, pewne jest, że kwas askorbinowy może łagodzić rozmaite infekcje lub zapobiegać im. Na dodatek dotyczy to zakażeń wywołanych przez różne typy patogenów: bakterie, wirusy, pierwotniaki.

W 2017 r. ukazały się wyniki badań naukowca z Uniwersytetu w Helsinkach, który policzył, że do tego czasu ukazało się dokładnie 148 badań przeprowadzonych na zwierzętach, potwierdzających antyinfekcyjną aktywność kwasu askorbinowego. Wprawdzie suplementacja witaminy C nie obniżała średniej częstości przeziębień w badanych grupach, ale zmniejszyła – uwaga – aż o połowę liczbę przeziębień u osób aktywnych fizycznie. Udowodniono też, że kwas askorbinowy podawany regularnie, skraca czas trwania przeziębienia (3).

Nadal jednak nie znamy tajemnic mechanizmu antyprzeziębieniowego witaminy C, ani nie została wyznaczona optymalna dawka, dzięki której takie działanie się ujawnia. Istnieją wskazówki, że pozytywną zauważalną odpowiedź organizmu zmagającego się z przeziębieniem obserwowano podczas podawania aż 6-8 g witaminy C na dobę. Podobnego rezultatu antyprzeziębieniowego nie wykazano, jeśli zastosowana dawka dobowa witaminy C była o połowę niższa. Naukowcy zatem podejrzewają, że badacze, którzy stosowali niższe dawki kwasu askorbinowego mogli dojść do – w sumie błędnego – wniosku, że opowieści o pozytywnym wpływie witaminy C na zwalczanie przeziębień to mit.

Istnieją też badania potwierdzające, że witamina C zapobiega również znacznie poważniejszym chorobom niż przeziębienie, mianowicie – zapaleniu płuc i gruźlicy (4). Ponadto pomaga w leczeniu tych schorzeń. To nie wszystko, bo witamina C także dobrze wspomaga leczenie pacjentów z tężcem.

O tym, jak bardzo ważne jest utrzymywanie odpowiednio wysokiego stężenia witaminy C w organizmie, aby dobrze zabezpieczać się przed atakiem bakterii, świadczą między innymi doniesienia, że zdecydowana większość pacjentów (aż 80%), u których rozwinęła się sepsa, miało jakąś formę hipowitaminozy witaminy C. Naukowcy podejrzewają, że jeśli brakuje witaminy C, to w komórkach uaktywnia się kaskada zapalna, czyli seria następujących po sobie reakcji prowadzących do rozwoju stanu zapalnego (5). W efekcie dochodzi do zakłócenia sprawności działania mikronaczyń i zmienia się przepuszczalność śródbłonka naczyniowego, co otwiera drogę przenoszenia się szkodliwych bakterii do krwiobiegu. Mechanizmu, dzięki któremu witamina C wspomaga leczenie sepsy, jeszcze nie znany, ale wiadomo, że ważną rolę odgrywa tutaj zapewnienie dobrej stabilności witaminy C – ponieważ tylko aktywna postać kwasu askorbinowego potrafi skutecznie wspomagać wychodzenie z posocznicy.

Liposomalna witamina C – jak to działa?

Ponieważ witamina C jest wyjątkowo wrażliwa na wpływ czynników środowiskowych (światło, temperatura, dostęp powietrza), które w krótkim w czasie mogą doprowadzić do jej utlenienia, konieczne jest zabezpieczenie przed tym zjawiskiem. Z racji tego, że kwas askorbinowy działa plejotropowo, zabezpieczenie biologicznej aktywności witaminy C jest zatem zadaniem priorytetowym. Jednym z rozwiązań, które skutecznie chroni tę substancję przed utlenieniem, a jednocześnie wspomaga dostarczanie jej do komórek, jest zamknięcie cząstek witaminy C w liposomach. Te maleńkie struktury działają, jak szczelne kapsułki gwarantujące zachowanie bioaktywności schowanego w ich wnętrzach kwasu askorbinowego – oczywiście pod warunkiem, że liposomalna witamina C będzie przechowywana w odpowiednich warunkach, czyli w chłodzie. Tu pojawia się kłopot, ponieważ liposomalna witamina C w postaci zawiesiny musi być przechowywana w lodówce. W COLYFINE pracowaliśmy tak długo nad innym rozwiązaniem, aż nam się to w końcu udało i dzięki temu oferujemy Wam liposomalną witaminę C, która nie wymaga aż takiego zachodu przy zapewnieniu warunków przechowywania. Nasz suplement diety występuje w formie stałej i po przedostaniu się do organizmu staje się w pełni biologicznie aktywną liposomalną witaminą C

Zwykła witamina C – czy warto suplementować?

Łykanie zwykłej, czyli nieliposomalnej witaminy C, szczególnie syntetycznej i w bardzo dużych dawkach, kiedy nic złego w organizmie się nie dzieje, mija się z celem, a nawet może zaszkodzić. Powód jest prosty: kwas askorbinowy jest związkiem rozpuszczalnym w wodzie i kiedy zażywamy go w dużych dawkach w formie nieliposomalnej, to jego stężenie we krwi przez pewien czas – dość krótki, bo trwający zaledwie kilka godzin – będzie wysokie. Może się okazać nawet zbyt wysokie w stosunku do aktualnego zapotrzebowania organizmu na witaminę C. Niewykorzystany nadmiar kwasu askorbinowego zostanie skierowany do nerek i wydalony z moczem. Jeśli natomiast bardzo przedawkujemy witaminę C, zareaguje na to układ pokarmowy – biegunką. W rezultacie w dość krótkim czasie zbyt wysokie stężenie witaminy C we krwi spadnie znowu do stosunkowo niskiego poziomu. Inaczej jest w przypadku liposomalnej witaminy C, która z lipidowych mikrokapsułek uwalniana jest bardzo powoli. Dzięki temu komórki mają czas, aby uwalniany kwas askorbinowy wykorzystywać na bieżąco – zgodnie z aktualnym zapotrzebowaniem metabolicznym. Jeśli stawiamy na nieliposomalną witaminę C, warto wybrać naturalną jej postać a nie syntetyczną.

Kiedy witaminy C brakuje...

...konsekwencje są poważne. Kwas askorbinowy wykazuje bowiem – jak już wspomniano – działanie plejotropowe. Zatem jakikolwiek deficyt tej witaminy będzie uderzał w bardzo wiele obszarów funkcjonowania organizmu – zarówno na poziomie ciała, jak i psychiki. Zazwyczaj hipowitaminoza, czyli niedobór witaminy C, powstaje stopniowo. Przyczyną najczęściej jest zła dieta, w której brakuje produktów bogatych w kwas askorbinowy – głównie warzyw i owoców. Bywa jednak i tak, że do niedoborów witaminy C w organizmie dochodzi w bardzo szybkim tempie. Powodem może być choroba, silny stres oksydacyjny bądź intensywne palenie tytoniu. Gdyby takie sytuacje zdarzały się u zwierząt, które mają zdolność wytwarzania witaminy C, wówczas produkowałyby one znacznie więcej kwasu askorbinowego niż normalnie, gdyż stres oksydacyjny nosiła u nich powstawanie tej witaminy (6).

Ponieważ my, ludzie, wcale nie potrafimy wytwarzać witaminy C, musimy dbać o dostarczanie odpowiednio wysokich jej dawek do organizmu. Co się stanie, jeśli tego nie zrobimy? Oto wybrane konsekwencje:

  • Ataki ze strony wolnych rodników – cząstki te powstają fizjologicznie w procesach metabolicznych, jako produkt uboczny tych reakcji, ale szczególnie dużo pojawia się ich w sytuacji, kiedy organizm narażony jest na stres oksydacyjny. Wolne rodniki mogą uszkadzać DNA i błony biologiczne (7), a co za tym idzie – potrafią niszczyć organella komórkowe, co w konsekwencji prowadzi do zakłóceń w metabolizmie, powoduje rozpad i śmierć komórek. Ponieważ komórki są podstawowymi elementami każdej tkanki, zniszczenia w tych maleńkich strukturach doprowadzą z czasem do nieprawidłowości w funkcjonowaniu tkanek; a ponieważ tkanki budują narządy, to z czasem niedobór witaminy C zaczniemy fizycznie odczuwać w postaci dolegliwości konkretnych narządów.
  • Szybsze starzenie się, rozwój choroby Alzheimera i większa podatność na infekcje – ponieważ kwas askorbinowy jest niezbędnym elementem wytwarzania kolagenu, czyli podstawowego białka budującego nasze ciała, zapewniającego właściwą strukturę i jędrność skóry oraz wytrzymałość i szczelność ścian naczyń krwionośnych (8). Istnieją też przesłanki, że za mało witaminy C może przyspieszać rozwój choroby Alzheimera (9). Niedostatek witaminy C będzie skutkował szybszym starzeniem się i zwiększoną podatnością na zakażenia nie tylko z powodu rozszczelnienia naczyń krwionośnych, ale również dlatego, że witamina C skutecznie poprawia działanie układu odpornościowego (10). Robi to na trzy różne sposoby: ułatwia rozpoznawanie patogenów, stymuluje produkcję interferonu, który jest naturalnym pobudzaczem reakcji odpornościowych, oraz wzmacnia siłę neutrofili – naturalnych zabójców bakterii.
  • Szkorbut – niedobór witaminy C może doprowadzić do tej ciężkiej wielonarządowej śmiertelnej choroby, która dziesiątkowała załogi żeglarzy w czasie wielkich odkryć geograficznych.
  • Słaba kondycja psychiczna – ponieważ witamina C bierze udział w produkcji neuroprzekaźników (neurotransmiterów) w mózgu (11). Do centralnego „komputera” naszego ciała kwas askorbinowy dostaje się w sposób aktywny z wykorzystaniem transporterów białkowych na dwa sposoby: albo bezpośrednio jako witamina C, albo po przekształceniu w bioaktywny metabolit.

Przedstawiliśmy tutaj zaledwie maleńki wycinek ciekawych informacji na temat tych właściwości witaminy C, które mogą służyć i zdrowiu i urodzie. Właściwości te potwierdzone są wynikami wielu metaanaliz, czyli przeglądów badań naukowych, wykonanych w ciągu ostatnich tylko kilku lat. Badania wskazują, że witamina C może być tanią i bezpieczną substancją wspomagającą działania, które służą przywróceniu zdrowia lub jego zachowaniu (12), (13). Twarde dane statystyczne są nie do podważenia – warto mieć to na uwadze, jeśli pojawiają się jakiekolwiek wątpliwości odnośnie tego, czy suplementacja witaminy C to dobry pomysł i czy jest konieczna.

(1) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6191929/
(2) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6942884/
(3) https://www.mdpi.com/2072-6643/9/4/339
(4) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6201136/
(6) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC6039380/
(7) https://www.nature.com/articles/cr20167
(8) https://www.mdpi.com/2072-6643/9/8/866
(9) https://www.mdpi.com/2072-6643/9/7/670
(10) https://www.mdpi.com/2072-6643/9/11/1211
(11) https://europepmc.org/article/med/30977343
(12) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/30695991
(13) https://www.mdpi.com/2076-3921/7/7/91