Organizm człowieka jest nieprawdopodobny. To najpotężniejsza fabryka na świecie, najdoskonalszy twór w obserwowalnym wszechświecie, najbardziej skomplikowana maszyna ze wszystkich, najbardziej zorganizowana forma współpracy bilionów części, najlepszy reaktor chemiczny. Niestety poprzez wielorakie przyczyny zarówno wewnętrzne jak i zewnętrzne, nasze organizmy popełniają błędy, działają dysfunkcyjnie i nie wykorzystują swoich pełnych możliwości. Musimy im w tym pomagać. Starzenie jest procesem uniwersalnym, ale jego tempo już nie. Możemy cieszyć się zdrowiem do późnej starości lub odejść znacznie wcześniej w chorobie.

Definicją starzenia organizmu jest następująca fraza:
To proces, w którym ilość zniszczeń przekracza zdolność organizmu do autoregeneracji.

Najczęstszą przyczyną starzenia jest utlenianie. Występuje korozja metalu (rdza), drewna (próchnica), betonu, wszystkiego – w tym człowieka. Bez tlenu nie mogłoby istnieć życie w obecnej formie, jednak ten niezbędny dla żywych komórek pierwiastek jest również źródłem Reaktywnych Form Tlenu (RFT), zwanych potocznie wolnymi rodnikami, które nas atakują i utleniają. Wolny rodnik to najczęściej atom tlenu, który jedno wiązanie ma sparowane z innym atomem, a drugie jest wolne. Jest to najsilniejsze wiązanie w przyrodzie, gdyż tlen potrafi utlenić wszystko – nawet diament.

Każda komórka organizmu jest atakowana średnio milion razy w ciągu doby. Komórek w naszym ciele jest kilkadziesiąt bilionów. Oznacza to, że organizm każdego żyjącego człowieka na Ziemi musi wygrać z wolnymi rodnikami tlenowymi około 50 trylionów razy w ciągu jednej doby!

Każdego dnia organizm przegrywa około 1000 razy na te dziesiątki trylionów, czyli bardzo nieźle, ale ten tysiąc zepsutych komórek dziennie musi być skutecznie odizolowanych od innych komórek i w procesach metabolicznych usuniętych z organizmu. Rocznie to 350 tysięcy komórek, a wystarczy jedna sztuka, która zostanie przez organizm ominięta i stanowi ona NOWY TWÓR – nową tkankę, która się nie komunikuje z innymi, organizm jej nie widzi i tak właśnie rodzi się największa zmora medycyny – RAK! (występuję również inne przyczyny powstawania nowotworów).

Dlatego antyoksydacja jest tak bardzo istotna. Nie ma żartów. W naszych organizmach przez całe nasze życie toczy się nierówna wojna, którą każdy z nas niestety kiedyś przegra. Kiedy i jak – to już zależy od nas – od tego czy będziemy w tej wojnie sprzymierzeńcem organizmu, czy stali po przeciwnej stronie. To paradoks – przecież chcemy pomagać, nie szkodzić – to dlaczego robimy sobie tak wiele złego?

Skoro chcemy się troszkę zabawić godząc się na małą utratę zdrowia to zadziałajmy również przeciwnie i pomóżmy naszemu organizmowi w codziennym funkcjonowaniu poprzez dobrą dietę i trochę ruchu fizycznego. To przecież bardzo proste i możliwe, a nawet przyjemne. Aby lepiej zrozumieć procesy antyoksydacji musimy niestety wejść w język popularno-naukowy. Damy radę – przejdźmy przez ten tekst. Będziemy mieli większą świadomość o naszym organizmie.

W obronie przed tymi wszystkimi zniszczeniami potrzebne są różne substancje. Niektóre organizm potrafi wytwarzać sam, a niektóre winny być dostarczone z zewnątrz. Najważniejsze endogenne (te wytwarzane przez człowieka) to 3 enzymy dysmutaza, katalaza i peroksydaza.

Jednak ich działanie MUSI być wspomagane przez substancje dostarczane z zewnątrz – egzogenne. Dlatego bardzo ważna jest dieta bogata w antyoksydanty i wiele innych substancji takich jak: CoQ10, karotenoidy, flawonoidy - polifenole, rutyna, Wit. E, A, C, selen, magnez, cynk i inne) Są to tylko przeciwutleniacze uzupełniające. O nich jednak pisać tu nie będziemy, gdyż nie opisujemy teraz poszczególnych substancji zawartych w jedzeniu. W tym tekście zajmiemy się tymi wewnętrznymi.

Jak wspomniane było wyżej – trzy enzymy dbają o nasze bezpieczeństwo. Największe znaczenie ma Dysmutaza ponadtlenkowa (z ang. SOD – SuperOxide Dismutase).

Dysmutaza to najszybszy enzym na świecie – jest około 10 razy szybsza niż prędkość namnażania wolnych rodników (od kilkaset milionów spinów na sekundę do nawet 2 miliardów).

Zanim o dysmutazie to porozmawiajmy jeszcze chwilkę o tlenie.

TLEN jest dwuwartościowy - ma 2 rodniki - np. H2O - jedna cząsteczka tlenu przyłącza 2 wodory. RFT to taka cząsteczka tlenu, która ma sparowany tylko jeden rodnik, a drugi jest wolny. Jest to tak silny rodnik, że nic nie jest mu w stanie się oprzeć. Ten drugi wolny rodnik chce się sparować z obojętnie czym, aby się zaspokoić i jest silniejszy niż jakiekolwiek wiązanie, zatem RFT to bardzo agresywne cząsteczki tlenu. Ich nagromadzenie nazywamy STRESEM OKSYDACYJNYM. Taka cząsteczka, choć bardzo malutka "kradnie" atomy i elektrony od zdrowych komórek (wielkich struktur), powodując ich mutację. Uszkodzona komórka umiera przedwcześnie (przyspieszona apoptoza) i przesyła błędne informacje do sąsiednich komórek (poprzez desmosomy) wyrządzając szkody. Niestety wolne rodniki(RTF) powstają w naszym organizmie bez przerwy. To, czy wyrządzą krzywdę, zależy od ilości przeciwutleniaczy. Stres oksydacyjny nie tylko niszczy komórki, może być przyczyną wielu kłopotów zdrowotnych, a nawet być kancerogenny.

STRES OKSYDACYJNY to sytuacja, kiedy namnażanie wolnych rodników jest większe niż zdolność organizmu do ich zamykania. Kiedy wychodzimy na plażę promieniowanie UV jest tak silne, że wszyscy co na niej przebywają mają potężny stres oksydacyjny – najbardziej na skórze, dlatego nowotwór czerniak jest najczęściej występującym nowotworem na świecie. Potrzebne są duże ilości przeciwutleniaczy (antyoksydantów), aby przywrócić równowagę REDOX, czyli stanu organizmu, gdzie siła antyoksydacji równa się prędkości tworzeniu reaktywnych form tlenu.

Dysmutaza ponadtlenkowa to enzym, który jest najsilniejszym na świecie antyoksydantem. Całkowicie eliminuje stres oksydacyjny. Nie ma żadnej innej substancji, która tak skutecznie potrafi zamknąć niesparowane wiązania tlenowe O2- , O2, HO2, i najgorszą formę OH-. 
Działanie dysmutazy wewnątrz organizmu jest bardzo skuteczne, ale na skórze dochodzi ciągle do nadmiernego utleniania i nigdy nie ma równowagi REDOX. RFT doprowadzają do mutacji komórek (lipidów, białek i DNA),  te przekazują niewłaściwe sygnały sąsiadującym komórkom, te również mutują swoje bardzo delikatne łańcuchy DNA wywołując jej błędne działanie! Komórka traci wodę, obkurcza się, rozpada się DNA, jądro komórki się kondensuje, komórka traci kontakt z podłożem i na jej powierzchni powstają różne wypustki.
Ostatecznymi skutkami działania wolnych rodników tlenowych w komórkach organizmu są: mutacje, metaboliczne dysfunkcje, starzenie.
Co gorsza podczas ataku RFT dochodzi do deficytu energetycznego w komórce, a to może prowadzić do zmian nowotworowych.

Choć przyczyn powstawania RFT jest wiele to główną przyczyną jest działanie promieni UV. Ogólnie mówi się, że leżenie na słońcu, czy chodzenie na solarium jest niezdrowe, że UV jest niezdrowe - a dokładnie właśnie chodzi o to, że powstają reaktywne formy tlenu - wolne rodniki. Kolejną przyczyną powstawania RFT jest przemiana tlenu w energię chemiczną w mitochondriach. Skutkiem ubocznym tej przemiany są właśnie powstające RFT. Kolejne przyczyny to zanieczyszczenia środowiskowe, brak snu, toksyny, palenie papierosów i dziesiątki innych już mniej ważnych, ale jednak mających wpływ na tworzenie RFT czynników.

Dysmutaza to najszybszy enzym - wykonuje setki milionów spinów na sekundę, czyli potrafi zamknąć setki milionów cząsteczek z nie sparowanym tlenem, podczas gdy przy ekspresji na UV dochodzi do produkcji 1/10, czyli 10 milionów cząsteczek przypadających na jedną cząsteczkę dysmutazy. Zatem krem, w którym jest dysmutaza jest idealnym rozwiązaniem na słońce i inne czynniki. Można zatem stosować takie rozwiązanie, a nie sztuczne chemiczne blokery SPF (Sun Protect Factor). Jest to inne podejście - nie chodzi o to, aby blokować UV. Tutaj dajemy tym promieniom zaatakować skórę, ale mając na sobie dysmutazę mamy pewność, że te złe cząsteczki, które powstaną będą od razu bezpiecznie sparowane - zamknięte i tlen stanie się tlenem singletowym, sparowanym, bezpiecznym w postaci O2. Taka cząsteczka migruje to atmosfery, gdyż nie ma możliwości wejść w reakcję z jakąkolwiek substancją, komórką, atomem. Stosowanie kremów z filtrem SPF powoduje, iż promienie UV nie dochodzą do skóry, zatem nie produkuje się również witamina D. Do jej wytworzenia promienie UV są niezbędne – działają na cholesterol syntezując witaminę D.

Dysmutaza to całkowicie nowe spojrzenie na problemy reaktywnych form tlenu. Tak na prawdę to właśnie RFT są odpowiedzialne za nasze starzenie i finalnie śmierć całego organizmu. Gdyby udało się wyeliminować całkowicie RFT żylibyśmy setki lat, gdyż dopiero np. serce, które by uległo uszkodzeniu mechanicznemu - nie chemicznemu - przestałoby działać. Wiek człowieka jest liczony swobodnie na 140-150 lat i tylko dlatego, że żyjemy w świecie nieidealnym i podlegamy atakom RFT i innym nieprzychylnym dla organizmu czynnikom umieramy przedwcześnie.

Skóra to najszybciej starzejący się organ naszego organizmu. I nie ma tutaj jakiejś bariery wiekowej, jak na przykład jest z kolagenem, że do 25 roku jest jego pełna synteza. Promieniowaniu UV i produkcji energii chemicznej z tlenu podlegamy całe życie. Przecież rak dotyka również dzieci, które mają potężną syntezę. UV działa cały rok przez 365 dni i nawet w bardzo pochmurne dni przechodzi do powierzchni Ziemi kilkadziesiąt procent.

Ciekawy aspekt "szyba". W ewolucji nie było szyby. To wynalazek obecnych czasów i ewolucja nie miała pojęcia, iż człowiek wymyśli taki materiał. Fale UVA i UVB idą zawsze razem. UVB wnika w skórę bardzo płytko i powoduje brązowienie skóry (wylew melaniny z melanocytów). Opalenizna jest reakcją obronną organizmu, aby pigment (melanina) stanowił naturalny filtr SPF i bronił przed UVA. UVA przenikają przez chmury, szkło i naskórek. W przeciwieństwie do promieni UVB nie wywołują bolesności skóry, mogą wnikać w nią głęboko i dotrzeć do komórek skóry właściwej. Więc są BARDZO niebezpieczne. Efekt szyby polega na tym, że zatrzymuje ona UVB i np. jadąc samochodem kiedy słońce na nas świeci dochodzi do potężnie niebezpiecznego procesu - skóra nie brązowieje, nie tworzy się pigment (nie zachodzi melanogeneza) i UVA mogą swobodnie przenikać w głąb naszego organizmu tworząc potężne ilości RFT i uszkadzając kolejne narządy. Jeśli ktoś się wybiera w dalszą podróż - koniecznie należy stosować krem z antyoksydantami lub z chemicznym blokerem SPF'em.

Kolejny "nie" ciekawy aspekt. Praktycznie każda choroba na świecie jest spowodowana poprzez działanie RFT. Nawet AIDS, EBOLA, stwardnienie rozsiane, udar mózgu, Parkinson, Alzheimer itd są spowodowane działaniem RFT. Jak to możliwe? Nie chodzi o to, że bezpośrednio, nie - to nie RFT powodują chorobę, ale RFT uszkadzają nie tylko skórę, ale całe układy - układ nerwowy, immunologię itd. Zatem jak jakaś choroba się przypałęta do człowieka ten nie ma jak się bronić, bo ma niesprawne układy. Gdyby ludzka immunologia działała na 100% to żylibyśmy grubo ponad 100 lat - bez wyjątku.

Dysmutaza jest bardzo drogą substancją w produkcji. Jej cena rynkowa to około jeden milion złotych za kilogram. Dlatego nie jest popularna w kremach. Znajdziecie ją Państwo w naszym kremie Redox Dzień.

W krajach, gdzie rosną melony produkuje się ją ze zgniłych melonów, jednak na naszej szerokości geograficznej używa się innych roślin - alg, glonów, specjalnych traw i innych gatunków roślinnych. Można też ją pozyskiwać ze zwierząt, gdyż tak jak ludzie - każdy żywy organizm ma ją w sobie i po uboju odzyskuje się z pozostałości przeróżne substancje w tym dysmutazę z osocza. Jednakże niezależnie od surowca dysmutaza, choć ma trochę inną budowę (np. manganowa, cynkowo-miedziowa) - działa tak samo.

Jakkolwiek by myśleć o jakości życia to obowiązkowo musimy zadbać o dobre przeciwutleniacze. Pamiętajmy – walka w organizmie trwa w najlepsze. Pomóżmy sobie i zorganizujmy dobrą antyoksydację.

Życzę Państwu zdrowia!
Piotr Pakuła