Dawno temu żeń-szeń (Panax ginseng) był rośliną pospolitą w Chinach, Japonii na Półwyspie Koreańskim. Wystarczyło 4000 lat, aby człowiek, zachwycony właściwościami zdrowotnymi tej rośliny, doprowadził do tego, że żeń-szeń stał się reliktem wpisanym do Czerwonej Księgi gatunków zagrożonych wyginięciem.

Żeń-szeń, popularny składnik wielu preparatów uzupełniających dietę, występuje obecnie w naturze w zaledwie trzech siedliskach na terenie Rosji i Chin. A człowiek, który od co najmniej 4000 lat wykorzystuje korzeń tej wspaniałej rośliny do leczenia w zasadzie wszystkiego, pozyskuje obecnie surowiec z upraw. Na pierwsze plony trzeba czekać kilka lat, bo żeń-szeń potrzebuje sporo czasu – na wyrastanie i dojrzewanie.

Żeń-szeń – czas działa na jego (i naszą) korzyść

Żeń-szeń należy do rodziny araliowatych. Zanim wykiełkuje, mijają prawie dwa lata. Swój wygląd zmienia wraz z wiekiem. W pierwszym roku po wykiełkowaniu roślina wytwarza tylko jeden trójpalczasty liść. Jego ogonek pełni jednocześnie funkcję łodygi. To maleństwo ma zaledwie 8 cm wysokości. Listki są nieco większe, bo mają około 12 cm długości. Trzeba kolejnych kilku lat, aby powstał jeden pięciopalczasty liść i aż dekady życia rośliny, aby powstała przyziemna rozeta. Skarbem żeń-szenia jest jego korzeń. W naturalnych warunkach rośnie on długo – potrzeba aż 20 lat, aby osiągnął masę 20-30g.

Kształt korzenia żeń-szenia zadziwia: przypomina sylwetkę kroczącego człowieka o nieco skróconym korpusie. Stąd też inna nazwa tej rośliny: korzeń – człowiek. W dawnych czasach wierzono, że im bardziej zbliżony do kształtu człowieka wygląd korzenia, tym więcej cennych właściwości ukrytych w jego wnętrzu. Może rzeczywiście w tym coś jest?...

Skarby żeń-szenia

Ukryte w komórkach korzenia żeń-szenia najcenniejsze składniki czynne to ginsenozydy. Chemik powiedziałby fachowo, że są to związki o charakterze saponin triterpenowych. Ginsenozydów (1), nazywanych też panaksozydami, jest wiele. Choć należą do różnych grup, to w każdej znajduje się część niecukrowa oraz łańcuch cukrowy.
Warto wiedzieć, że zawartość ginsenozydów żeń-szenia jest różna w zależności od tego, czy mamy do czynienia z żeń-szeniem amerykańskim bądź azjatyckim. Skutkiem tego jest nieco inne działanie korzeni z obu kontynentów. Wykorzystaliśmy to w naszym suplemencie diety zawierającym żeń-szeń.

Prozdrowotna siła żeń-szenia

Chyba prościej byłoby napisać, na co żeń-szeń nie pomaga, niż wymienić długą listę przypadłości, w których korzeń tej rośliny okazuje się przydatny. Spróbujemy jednak. Żeń-szeń poprzez ginsenozydy działa na wiele układów wewnętrznych człowieka – ginsenozydów jest wiele rodzajów, natomiast w zależności od odmiany tych związków wykazują one różny wpływ na nasze układy wewnętrzne i samopoczucie. Wiadomo na pewno, że żeń-szeń (2):

  • wspomaga witalność;
  • korzystnie działa na układ nerwowy – w zależności od rodzaju ginsenozydu stymuluje m.in. receptory GABA, dzięki którym przestajemy się bać, uspokajamy się, jesteśmy bardziej zrelaksowani. Natomiast dzięki innym ginsenozydom zwiększa się nasza wytrzymałość na bodźce zimna i gorąca, poprawiają się wyniki prób wysiłkowych, czujemy przypływ energii (szczególnie widoczny w przypadku chronicznego zmęczenia);
  • wspomaga leczenie stanów demencyjnych i choroby Alzheimera, poprawia pamięć, funkcje poznawcze, uczenie się, sprawność umysłową, dotlenienie mózgu;
  • korzystnie działa na układ hormonalny – pobudza wydzielanie estrogenów, zatem zabezpiecza przed skutkami menopauzy i ryzykiem rozwoju osteoporozy;
  • jest uważany za afrodyzjak;
  • ma dobroczynny wpływ na funkcjonowanie naczyń krwionośnych i serca; obniża poziom cholesterolu i trójglicerydów, chroni przed atakiem wolnych rodników i aktywuje dysmutazę ponadtlenkową – najważniejszy enzym wspomagający naszą ochronę antyutleniającą;
  • działa przeciwnowotworowo – i to na wiele sposobów, gdyż hamuje mnożenie się komórek nowotworowych i rozprzestrzenianie nowotworu po ciele, a kiedy określone ginsenozydy zostaną przetworzone odpowiednio w jelitach, stają się składnikiem programującym śmierć komórek nowotworowych; inne z kolei będą hamować wytwarzanie naczyń krwionośnych w pobliżu guza;
  • wspomaga układ odpornościowy – zabezpiecza przed atakiem drobnoustrojów chorobotwórczych oraz poprawia zdolność do rekonwalescencji;
  • wspomaga układ oddechowy – działa przeciwkaszlowo, przynosi ulgę w bólu gardła, działa wykrztuśnie, zmniejsza ilość plwociny, a także wspomaga proces oddychania u osób zmagających się z astmą;
  • chroni wątrobę i wspomaga procesy regeneracji;
  • obniża poziom cukru we krwi, zatem chroni przed cukrzycą i jej skutkami.

Sporo tego, a to tylko maksymalnie skrócona lista zalet zdrowotnych żeń-szenia. Dlatego trudno się dziwić, że gatunek ten otrzymał też nazwę roślinnego panaceum – wszechleku.

(1) https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC3202213/pdf/11748372.pdf
(2) http://www.czytelniamedyczna.pl/2560,Zenszen-wszechlek-dalekiego-wschodu.html